Czy można zagrać na bananie, a może na łyżeczce. A kto wie, może także komuś na nosie :). I to najprawdziwszymi muzycznymi dźwiękami. Na warsztatach poprowadzonych przez mamę Kai okazało się, że jest to jak najbardziej możliwe. Tworzyliśmy więc muzyczne kompozycje w warzywno-owocowej orkiestrze, graliśmy na własnym ciele, a nawet mogliśmy zobaczyć, jak wyglądają różnorodne dźwięki. A wszystko to za sprawą muzycznych technologii, które pokazały nam, że cały świat składa się z dźwięków, które trzeba tylko umieć wydobyć. I słuchać.....
Bardzo dziękujemy pani Magdalenie za bardzo inspirujące, eksperymentalne i tak nieoczywiste warsztaty. A rodzicom za organizację dla nas tego wydarzenia.